Posty

113. Znowu zimowy komplecik

Obraz
Dawno mnie tu nie było. Prawie rok! Blog zarasta kurzem i pajęczynami a ja walczę z lenistwem i brakiem weny. Co jakiś czas nachodzą myśli, by zamknąć na zawsze, nie wracać, szukać całkowicie nowej formy. Jednak ta forma jest całkiem dobra. Jest też swego rodzaju kroniką mojego hobby, które nigdy nie odważyło stać się moją stałą pracą, nigdy nie zamieniło się w zawód. Choć takie myśli czasem się pojawiają to dziś są dość daleko. Dziś znowu mam dla was wełniany komplecik, tym razem dla starszych dzieci. Poprzedni tak bardzo mi się spodobał i sprawił tyle przyjemności w trakcie pracy, że nie mogłam się oprzeć i nie powtórzyć projektu po raz drugi.   

112. Zimowy komplecik

Obraz
Zazwyczaj staram się być przewidująca, mieć wszystko rozplanowane, patrzeć w szerszej i dalszej perspektywie. Podejmując decyzję myślę o tym, co ona spowoduje. Jakie niesie konsekwencje, co może się wydarzyć.  Na początku mojej drogi szyciowej byłam zupełnie pozbawiona takich skrupułów. Ta dziedzina życia charakteryzowała się pełną swobodą i brakiem jakichkolwiek założeń. Radośnie podejmowałam się przeróżnych projektów, totalnie nie zwracając uwagi czy to ma jakiś wymiar praktyczny. Z czasem moja pragmatyczna natura dawała o sobie znać coraz bardziej. Teraz przed każdym projektem siedzę i dzielę włos na czworo, jak w każdej innej dziedzinie życia. Podobno to niezdrowo tak robić, ale tak naprawdę nie umiem i chyba poniekąd nie chcę inaczej.  Kiedy przygotowywałam wyprawkę dla Sukcesora, miałam już pewne wyobrażenie o życiu z małym dzieckiem. Czego takie dziecko faktycznie potrzebuje, czego ja potrzebuję.  Oczywiście zaskoczyło mnie kilka kwestii. Po pierwsze dzieci, nawet ...

111. Granatowa sukienka z guzikami

Obraz
 Lato powoli nas żegna, czy nam się to podoba czy nie. Ale ostatnie ciepłe promienie pozwalają nacieszyć się letnią garderobą.  Ta sukienka to również dzieło na podstawie wykroju Sukienki Swobodnej od  Twoje Wykroje.  Tym razem sięgnęłam po wersję B. Dawno nie miałam sukienki o takim fasonie. Zdecydowanie częściej sięgam po sukienki zbliżone do wersji A. Jednak sukienka ta wydała mi się dosyć praktyczna i doszłam do wniosku, że warto przyjrzeć się temu rozwiązaniu.  Uszyłam ją z tego samego typu tkaniny, co sukienkę bordową. To również muślin bawełniany typu double gaze. Bardzo dobrze się go nosi, przepuszcza powietrze.Ma głęboki granatowy kolor z białami gwiazdeczkami.   Sukienka kojarzy mi się z modą koreańską. Ta długość, opływowość, naturalne tkaniny. Choć nie jest to stylistyka, którą wybieram najczęściej, ale czasem mam ochotę na coś bardziej nonszalanckiego, trochę babcinego. Po prostu czegoś do ubrania i niemartwienia się potem o to co się ma na sob...

110. Bordowa letnia sukienka

Obraz
 Nie było mnie tutaj tak długo, że zaskoczył mnie nowy interfejs nawigacji Bloggera! Muszę przyznać, że nieźle to wygląda i chyba szybko się do niego przyzwyczaję.  Wreszcie nadeszło upragnione przeze mnie upalne lato. Gorące dni i ciepłe noce. Takie lato lubię najbardziej. W zeszłym roku bardzo nas rozpieściło, a przynajmniej mnie. W tym roku przypomniało, dlaczego w języku polskim jest rodzaju nijakiego.  Dziś prezentuję Wam sukienkę, którą uszyłam z wykroju Sukienka Swobodna od Joulenka , która prowadzi sklep Twoje Wykroje . Na blogu pojawił się już wpis z udziałem Spódnicy Luzackiej, pojawi się ich jeszcze kilka.  

109. Granantowy sweter

Obraz
Choć pierwszy dzień wiosny już za nami, zima nie całkiem odpuściła. I granatowy sweter znowu wyciągnęłam z szafy. Mam go już jakiś czas i bardzo go lubię. Jest ciepły, a jego pudełkowy krój sprawia, że nie czuję się w nim jak w bezkształtnej masie. Nie lubię zbyt obszernych ubrań, wydają się mało schludne. sweter zrobiony z włóczki Drops Lima. Choć nie jestem fanką białych ubrań, a tym bardziej spodni i spódnic, jednak sprawiłam sobie jedna parę i jestem z niej całkiem zadowolona. Z ciemnymi górami, których mam całkiem sporo, wygląda to całkiem dobrze. Życzę Wam dużo zdrowia!

108. Wełniana spódnica z Twoje Wykroje

Obraz
Dziś chciałam Wam zaprezentować moją czarną spódnicę. Uszyłam ją sobie na przywitanie nowego roku. Wykrój na nią można znaleźć tu . Polecam Wam bardzo tę stronę, zwłaszcza tym osobom, które chciałyby nauczyć się szyć. Można tam również zapisać się na kurs. Co prawda nie korzystałam z samych kursów, jednak korzystanie z wykrojów i ich opisów oraz zasobów bloga Joulenki , twórczyni strony Twoje Wykroje i mogę stwierdzić, że te kursy są dobrze zrobione i dzięki nim można naprawdę dobrze nauczyć się szyć i doskonalić swoje umiejętności. Oprócz spódnicy szyłam też sukienkę oraz top, które są dostępne w sklepie. Je także zaprezentuję na blogu. Wykrój na tę spódnicę mnie urzekł, bo bardzo lubię taki typ ubrań. Można je stylizować na wiele sposobów. Są uniwersalne i wygodne, dobrze się je nosi. I tak jak w przypadku mojego ulubionego wykroju na sukienkę tak i tu kolekcja będzie się rozrastać. Cienką wełenkę mam już nawet nie pamiętam skąd. Pokusiłam się też o doszycie podszewki, bo jednak t...

107. Czwarta niedziela adwentu

Czwarta niedziela adwentu była wczoraj, a już jutro Wigilia. W związku z tym, że pojawię się w sieci dopiero po Nowym Roku, już dziś chciałam złożyć Wam krótkie świąteczne życzenia. Niech czas spędzony w gronie najbliższych będzie czymś więcej niż uświadomieniem sobie, dlaczego większość roku spędzacie osobno. 

105. Trzecia niedziela adwentu

Obraz
Trzecia niedziela adwentu już praktycznie za nami. W okolicach Bożego Narodzenia dużo mówi się o prezentach. Reklamy rozbudzają nasze pożądanie, spcece od marketingu próbują nas namówić na kupno jak największej liczby prezentów. Wiele fundacji w tym czasie uaktywnia się apelując do naszych serc, by dla każdego święta były wyjątkowym czasem. Gdzieś tam w tle mówi się, że istotne jest nie tylko przyjmowanie podarunków, ale też dawanie od siebie. Żyjemy w świecie, w którym można kupić wiele niezwykłych towarów, a świat dzieli się na ludzi, którzy twierdzą, że wszystko ma swoją cenę i na tych, którzy uparcie tkwią w przekonaniu, że niektórych rzeczy kupić nie można. Warto o tym pamiętać, gdy wybieramy się na świąteczne zakupy. Trzecia niedziela adwentu to czas, gdy mam już większość prezentów przygotowanych do rozdania. Zagracają moją szafkę. W świąteczny ranek wyda się ona taka pusta i smutna bez kolorowych pakunków. Mam trochę fioła na tym punkcie. Każdego roku wybieram jakiś styl, kol...

104. Druga niedziela adwentu

Obraz
Na adwentowym wieńcu zapłonęła kolejna świeca, a wieczory robią się coraz dłuższe i chłodniejsze. "To właśnie miłość" już obejrzałam. Szafa powoli zapełnia się srebrzystymi pakunkami (w tym roku ten kolor przewodzi na opakowaniach prezentów). Niebawem kuchnia wypełni się korzennym zapachem ciasteczek, a ich aromat powoli zacznie ogarniać cały dom. Świąteczne piosenki będą umilać przedświąteczną krzątaninę. Dziś czas na ozdoby choinkowe. Choć u nas choinka pojawia się kilka dni przed świętami. Wiem, że w wielu domach świąteczne drzewka pojawiają się dopiero w Wigilię. Zauważyłam jednak, że są domy, w których choinka pojawia się już w połowie adwentu. U nas zielone drzewko stoi do oporu, raczej staram się, by wytrzymało chociaż do moich imienin. W poprzednich latach publikowałam posty z ozdobami świątecznymi, które wykonałam na szydełku. Faktycznie wiszą one na mojej choince co roku, czasem zmienia się ich skład, coś dodaję, z czegoś rezygnuję. Choinka zawsze jest biała. Cała...

103. Pierwsza niedziela adwentu

Obraz
Gdy na zewnątrz robi się coraz chłodniej, czas wyciągnąć wełniane płaszcze i ciepłe szale, do pracy wstaję, gdy jest ciemno i wracam już po zachodzie słońca, to wiem, że zbliża się koniec roku, a wraz z nim kolejne Boże Narodzenie. Ale zanim to nastąpi to kolejna okazja do przeżycia jednego z moich ulubionych okresów roku: Adwentu. Pierwsza niedziela adwentu to równocześnie początek nowego roku kościelnego. W tę niedzielę przypominamy sobie znów, że nad naszym światem panuje Bóg i to on zadecyduje o jego końcu. Że w każdej chwili powinniśmy być gotowi na Jego ponowne przyjście. Nie tylko na nadchodzące święta, ale zawsze. Uwielbiam Adwent, uwielbiam Boże Narodzenie. To mój ulubiony czas w roku, choć jest bardzo wymagający. W ciągu tych czterech niedziel podzielę się z Wami tym, co robię w adwent i jak przygotowuję się do świąt. Dziś dwa symbole adwentowe, które w moim domu wyznaczają jego rytm: kalendarz adwentowy i wieniec adwentowy. Kalendarz adwentowy Kalendarz adwentowy to ...

102. Miętowa wyprawka

Obraz
Szycie dla dzieci to bardzo wdzięczny temat. Materiały są piękne, kolorowe, mają urocze wzorki. Są miękkie, delikatne i świetnie się z nich szyje. Świat dzieci zawsze mnie kusił i zawsze był dla mnie atrakcyjny, chyba dlatego, że nie do końca jestem dorosła. Czasem wolę pobawić się masą plastyczną niż pościerać kurze z póki, pokolorować obrazek kredkami niż poprasować albo po prostu poukładać Lego Duplo.

101. Minionkowe kompleciki

Obraz
Niemal każdy post zaczynam słowami, długo mnie tu nie było, będę pisać częściej. Ale czy ma sens się tłumaczyć? Jak wiecie to moje miejsce i nie mam zamiaru się tu kajać. Jest to moje hobby i przyjemność, więc będę publikować tak często jak mi się podoba, bo na pierwszym miejscu jest szycie, a pisanie bloga to miły dodatek i asumpt do dalszego rozwoju. Dziś chciałam Wam pokazać jesienno- zimowe czapeczki z kominami dla przedszkolaków. Choć lato jeszcze w pełni (ja też mam na maszynie jeszcze letnie ubrania), to na dzisiejsze wejście wybrałam właśnie je. Przepis ma ten uroczy i praktyczny komplet znajdziecie w książce "Mamo, uszyj mi!" Choć od razu zaznaczam, że jeżeli szyjecie czapeczkę z grubszych dzianin, to warto wybrać rozmiar, nawet dwa większy niż wypada na dziecko. Ja uszyłam oba z dresówki w minionki i dzianiny minky. Komplety są dwustronne. Przez użytkowników są lubiane, bardzo podoba im się zwłaszcza mięciutki polarek w kropeczki na kominie, który delikatnie ok...

100. Worek na buty

Obraz
Setny post... Pięknie to wygląda. Miało być coś specjalnego, takiego wyjątkowego, jakaś super wystrzałowa sukienka, niesamowity płaszcz, jakieś wielkie WOW! po prostu. Ale moja przewrotna dusza i jeszcze bardziej przekorny los sprawiły, że będzie dziś "tylko" worek na kapcie. Ale czy to tylko worek? Z jednej strony tak, a z drugiej czuję, że to jeden z ważniejszych przedmiotów w życiu dziecka. Ja do dziś pamiętam mój pierwszy worek na kapcie! Był z grubego płótna w kolorze naturalnym, lekko wybielonym i była na nim duża uśmiechnięta biedronka niosąca książki. Naprawdę! I kiedy o tym pomyślę, to inaczej na to patrzę. Pamiętam niektóre zabawki, ubrania i właśnie ten worek. Kolejnych już nie. Ten pierwszy. Mam nadzieję, że dziedzic też zapamięta. Choć ciocie nie bardzo rozumieją koncepcję: Mam w przedszkolu las i jeża. To zdanie, mimo wszystko to wypowiadane jest z wyraźną dumą i zadowoleniem. Przy szyciu worka posłużyłam się moimi ulubionymi szwami francuskimi. Uw...

99. W serduszko

Obraz
Serduszko w tej bluzce nie jest oczywiste. Bluzka jest czarna, więc to połączenie nie jest dobrze widoczne, ale nie mniej urocze. Nigdy wcześniej nie szyłam ubrań, które miałyby taki szew i uszyłam ją w jednym kolorze, by ewentualne błędy nie rzucały się w oczy. Zresztą nie miałam mądrego pomysłu na połączenie jakiś dwóch materiałów. Nie wszystkie moje uszytki darzę jednakowym sentymentem. Są takie, których dość szybko się pozbywam. Ta bluzka na pewno zostanie ze mną na dłużej. Jest bardzo wygodna, jest z dżerseju, nie rozciąga się i po prostu pasuje do innych moich ubrań. Lubię nosić ją do moich ulubionych spódnic, które pojawiały się na blogu. Tu z dodatkiem jeansowej kurtki. Kupiłam ją latem, bo myślałam, że będę ją nosić w chłodniejsze dni i letnie wieczory, ale jakoś przeleżała w szafie cały sezon i jesienią już wylądowała w worku rzeczy do oddania. Kiedy założyłam tę bluzkę do ciemnej spódnicy stwierdziłam, że jednak czarny żakiet będzie wyglądał bardziej jak na pogrzeb niż do...

98. Szydełkowa chusta

Obraz
Pewnie tego nie pamiętacie, bo nawet ja tego nie pamiętam, ale blogowanie zaczęło się właśnie od szydełka i drutów. Więc dziś taki powrót do źródeł. Moje zamiłowanie do dziwnych odcieni różu z wiekiem się pogłębia i mam coraz większe problemy ze znalezieniem odpowiednich nazw na kolory, które wybieram do swojej garderoby. Jest to tym trudniejsze, że kolory te jednocześnie są bardzo niewdzięczne w fotografowaniu i oddanie ich rzeczywistej barwy - odcienia, nasycenia, głębi jest bardzo trudne. Możecie mieć wrażenie, że na każdym zdjęciu jest inny kolor. Faktycznie, nie są identyczne, bo były robione w różnych oświetleniach i w rzeczywistości ten kolor tez zachowuje się różnie w zależności od światła. Jest po prostu wielowymiarowy. Ale jaki to kolor. Ja przyjmuję, ze jest to jagodowy róż. Już nie fioletowy, ale jeszcze nie całkiem różowy. Trochę jak bordowy z dodatkiem niebieskiego tonu. Można by powiedzieć, że oberżynowy. W palecie jednego z producentów torebek używa się określenia San...

97. Koparki na niebie

Obraz
Dziś kolejny egzemplarz z garderoby dziedzica. To koszulka na przekupstwo. Kiedy rano nie ma ochoty na wstawanie, wszystko jest na nie, ta koszulka łagodzi sytuację i choć trochę rozprasza poranne mgiełki. Bluzka jest uszyta na podstawie tego samego wykroju, co dwie poprzednie, z "Mamo, uszyj mi". Doszyłam tylko kieszonki i łatki na łokciach z czarnego dżerseju. Lubię projekty dla dzieci, bo dzięki swoim rozmiarom są szybkie do uszycia i dość łatwe do wykrojenia. Mam jakieś spaczenie i może myślicie, ze robię to pod publikę bloga i instagremerską rzeczywistość, ale ja naprawdę dobieram skarpetki do stroju. Jak ma czerwoną bluzkę, to na skarpetach też są jakieś czerwone motywy. Jak jest morski styl to i skarpetki są morskie. Nie ma zlituj. Zdradzę Wam, że od razu wiadomo, że kto ubierał rano dziecko - po skarpetkach. Życzę Wam miłego wieczoru i cieszcie się zimową pogodą, tak ma być. 

96. Motyla noga, to już koniec roku

Obraz
W tym roku nie będzie szumnego podsumowania. Nie będzie kolażu z moimi pracami z tego roku, ponieważ zbyt wiele z nich nie pojawiło się na blogu. W tym roku szyłam więcej dla innych niż dla siebie. Zaniedbałam bloga, choć szyciowo czyniłam postępy i zdobywam kolejne stopnie doświadczenia. Próbowałam wielu nowych rzeczy i przełamywałam własne granice, nawet teraz w ostatnim dniu zdecydowałam przełamać się własne uprzedzenia, ale o tym opowiem już w nowym roku, kiedy wycacam mój projekt. To był trudny rok, który wiele mnie nauczył. Dużo się wydarzyło, ale były też rzeczy, które wydarzyć się miały, a nie nastąpiły. Wprowadziłam w moim życiu kilka zmian i mam nadzieję, że przyniosą oczekiwane rezultaty. Spojrzałam też wstecz i zaczęłam wyciągać wnioski. Zwykle zdarza mi się, że zaczynam coś pod koniec roku i kończę dopiero w kolejnym. Tym razem to błaha, całkiem przyjemna rzecz. Ale pochwalę się, kiedy skończę. Dziś ostatni projekt w tym roku. Sukienka w motyle. To bardzo wdzięczna rzecz...