Posty

31. Szafka nocna

Obraz
Muszę przyznać, że chronologia bloga jest dosyć mocno zaburzona, ale to nie szkodzi. Dziś chciałam przedstawić nocną szafkę, która stała w moim starym domu/ pokoju, a teraz zasila umeblowanie nowego mieszkania. Historia szafki nie jest mi do końca znana, ale w skrócie, to jest to jeszcze socrealistyczny mebelek, którego bratnia dusza stoi w sypialni u rodziców. Nasza miłość do dekompletacji kompletów jest chyba rodzinna. Mój został swego czasu pomalowany na piaskowy żółty (na opakowaniu było, że to szafranowy, a ja całe życie myślałam, że szafran jest niebieski), ale w nowym otoczeniu nie bardzo mógł zostać taki ot biedny żółty i musiałam go doprowadzić do porządku. Żeby pasował do innych mebli, a zwłaszcza do biurka, które też tu przedstawię. Choć w przebłysku szaleństwa chciałam go pomalować na ceglasty czerwony, ale coś mnie powstrzymało i kupiłam jednak białą farbę wraz z okleiną w drobne kwiatuszki.  

30. Deser szarlotkowy.

Obraz
Dziś jedzonko. Nie mam na razie sprawnego piekarnika, więc słodkości tylko "na zimno". Dziś deser "a' la szarlotka". Do wykonania tego deseru potrzebne są nam ciasteczka korzenne lub też herbatniki z dodatkiem przypraw do piernika, jabłka - dowolnej odmiany, ale ja lubię najbardziej lekko kwaskowate, twarde jabłka późniejszych odmian, śmietana - śnieżka lub kremówka. Ciastka mielimy na miał, jak bułkę tartą. By nie były zbyt suche można je wymieszać z odrobiną kawy lub herbaty, będą miały konsystencję bardziej zbliżoną do normalnego ciasta, ale nie każdy lubi takie rozmokłe ciasteczka, więc można z tego zrezygnować. Jeśli nie macie korzennych ciastek, to do herbatników wsypujemy przyprawę do piernika lub cynamon. Tak przygotowany proszek wsypujemy do pucharków lub salaterek (ja mam szerokie kubeczki na zdjęciu), szczyptę można zastawić do dekoracji deseru. Jabłka obieramy ze skórki, wykrawamy gniazda nasienne i w blenderze zamieniamy na mus. Mus jabłkowy można...

29. Karty z podziękowaniami

Obraz
Wielki dzień nadszedł swym powiewem nas musnął i odpłynął w ocean historii. Zostały zdjęcia i wspaniałe wspomnienia. Podziękowania dla rodziców. Karty wykonane według jednego szablonu, w dwóch wersjach kolorystycznych. Ciepła vs zimna. Obie mi się podobają, nie umiem rozsądzić, która jest bardziej trafiona.

28. Wtorkowe inspiracje

Obraz
Dziś garść inspiracji, które wiążą się z bardzo ważnym dla mnie dniem. Domyślicie się zapewne co to za dzień. Przedstawiam tu te elementy, których wybór należy wyłącznie do mnie. Inne, niestety, wybierają inni, bo wiedzą ponoć lepiej.

27. Piżamowe spodnie

Obraz
Gdyby rok temu ktoś powiedział mi, że pokocham spodnie piżamowe, zaśmiałabym mu się w twarz i stwierdziła, że to niemożliwe. Ale okoliczności natury medyczno- estetycznej zmusiły mnie do szukania innych rozwiązań modowych niż miniówki i obcisłe dżinsy. Błądziłam więc po galerii, nie do końca zadowolona z życia, ale pełna nadziei na lepsze jutro. Znalazłam w C&A spodnie idealne, takich jakich szukałam. Piżamowe. Wygodne, luźno okrywające sylwetkę. Przypomniały mi się czasy dzieciństwa, mama uszyła mi podobne i przestałam w nich chodzić dopiero, kiedy z nich wyrosłam. Ale zaraz....

26. Spódnica w grochy

Obraz
Grochy. Magia. Grochy raz są duże, raz malutkie, czasem średnie. Czasem się o nich zapomina, innym razem wracają do łask. Klasyczne i ekstrawaganckie. Jedno też mnie w nich ciekawi, że to jedyny wzór, który robi na mężczyznach wrażenie. Raz, że potrafią go nazwać, grochy to grochy i mówią "grochy", a nie "kropki". Dwa, że odróżniają z tłumu, to nie to samo co kwiaty i nie to co krata, bo np. pepitka to kratka, według mężczyzn, a wzór paisley, to kwiatki. Grochy to grochy, niesamowita sprawa. Trzy, groszki to coś co pobudza męską wyobraźnię. Żadne kwiatki, paski, kratki tego nie robią z męskim umysłem, co wyczyniają groszki. Nie jest to dla mnie zrozumiałe. Dziś grochy w wersji max. Duże, białe na niebieskim tle. Bardzo lubię tę spódnicę. Uszyta z tego samego wykroju co poprzednia . Zmieniałam (moje ulubione słowo ostatnio) usytuowanie zamka i przełożyłam go na tył, rezygnując z krycia na rzecz metalowych ząbków, co ma pełnić funkcję dekoracyjną. Lubię w niej chodzić...

25. Spódniczka bordo

Obraz
Zdaję sobie sprawę z tego, że moje tytuły postów nie są zbyt porywające, ale ogólnie sama nie jestem osobą szczególnie porywającą ani sama tez nie mam siły na porywanie po prostu. W każdym razie spódnica została uszyta na prędce w wigilię Bożego Narodzenia. Tak ja. Jednym okiem doglądałam ciasta, które się piekło i smażących się ryb, a drugim stałam przy maszynie do szycia. Ale to przeszłość. Długo czekała na prezentację, choć to zaskakujące, bo przecież to moja ulubiona spódnica i często w niej chodzę, ale wreszcie cześć jej oddano i zawitała na łamach tegoż skromnego bloga. Spódnica została uszyta na podstawie wykroju z burdy 3/2013, ale zdecydowanie zmieniłam go tak mocno, że praktycznie nie przypomina pierwowzoru. Zmieniłam pasek, zwęziłam go, całą spódnicę nieco podniosłam, to znaczy układa się w pasie, a nie na biodrach jak w oryginalnej wersji. Nie marszczyłam spódnicy tylko ułożyłam ją w fałdy, materiał jest gruby, welwetowy, więc marszczenie go nie było moim zdaniem mądr...