29.10.2014

31. Szafka nocna

Muszę przyznać, że chronologia bloga jest dosyć mocno zaburzona, ale to nie szkodzi. Dziś chciałam przedstawić nocną szafkę, która stała w moim starym domu/ pokoju, a teraz zasila umeblowanie nowego mieszkania. Historia szafki nie jest mi do końca znana, ale w skrócie, to jest to jeszcze socrealistyczny mebelek, którego bratnia dusza stoi w sypialni u rodziców. Nasza miłość do dekompletacji kompletów jest chyba rodzinna. Mój został swego czasu pomalowany na piaskowy żółty (na opakowaniu było, że to szafranowy, a ja całe życie myślałam, że szafran jest niebieski), ale w nowym otoczeniu nie bardzo mógł zostać taki ot biedny żółty i musiałam go doprowadzić do porządku. Żeby pasował do innych mebli, a zwłaszcza do biurka, które też tu przedstawię. Choć w przebłysku szaleństwa chciałam go pomalować na ceglasty czerwony, ale coś mnie powstrzymało i kupiłam jednak białą farbę wraz z okleiną w drobne kwiatuszki.




Przemalowanie szafki zajęło mi jedno popołudnie, nawet nie całe, bo równolegle malowałam jeszcze jedną rzecz, którą tu pokażę też. Pomalowałam ją farbą akrylową, zarówno części metalowe (nóżki) jak i części... hmmm, powiedzmy że drewnopochodne. Górne części blatów ozdobiłam białą okleiną we wzór kwiatowy. I tak szafka nabrała zupełnie innego charakteru. Lampka nocna jest prezentem ode mnie dla mojego męża z czasów, gdy nie byliśmy jeszcze małżeństwem. W koszyku są kosmetyki, nie zaglądać ;) bo poświęciłam miejsce na toaletkę na rzecz biurka, które było mi koniecznie do życia potrzebne, a które też tu pokażę.


Miłego dnia!

5 komentarzy:

  1. Pięknie się prezentuje po renowacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna renowacja. Lubie odnawiać stare meble. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju cudownie to wygląda! Masz talent, podobają mi się meble w białym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje opinie pomagają tworzyć bloga, dziękuję za każde słowo