Posty

102. Miętowa wyprawka

Obraz
Szycie dla dzieci to bardzo wdzięczny temat. Materiały są piękne, kolorowe, mają urocze wzorki. Są miękkie, delikatne i świetnie się z nich szyje. Świat dzieci zawsze mnie kusił i zawsze był dla mnie atrakcyjny, chyba dlatego, że nie do końca jestem dorosła. Czasem wolę pobawić się masą plastyczną niż pościerać kurze z póki, pokolorować obrazek kredkami niż poprasować albo po prostu poukładać Lego Duplo.




101. Minionkowe kompleciki

Obraz
Niemal każdy post zaczynam słowami, długo mnie tu nie było, będę pisać częściej. Ale czy ma sens się tłumaczyć? Jak wiecie to moje miejsce i nie mam zamiaru się tu kajać. Jest to moje hobby i przyjemność, więc będę publikować tak często jak mi się podoba, bo na pierwszym miejscu jest szycie, a pisanie bloga to miły dodatek i asumpt do dalszego rozwoju.

Dziś chciałam Wam pokazać jesienno- zimowe czapeczki z kominami dla przedszkolaków. Choć lato jeszcze w pełni (ja też mam na maszynie jeszcze letnie ubrania), to na dzisiejsze wejście wybrałam właśnie je.

Przepis ma ten uroczy i praktyczny komplet znajdziecie w książce "Mamo, uszyj mi!"
Choć od razu zaznaczam, że jeżeli szyjecie czapeczkę z grubszych dzianin, to warto wybrać rozmiar, nawet dwa większy niż wypada na dziecko. Ja uszyłam oba z dresówki w minionki i dzianiny minky. Komplety są dwustronne. Przez użytkowników są lubiane, bardzo podoba im się zwłaszcza mięciutki polarek w kropeczki na kominie, który delikatnie okala …

100. Mam tam jeża i las, wiesz

Obraz
Setny post... Pięknie to wygląda. Miało być coś specjalnego, takiego wyjątkowego, jakaś super wystrzałowa sukienka, niesamowity płaszcz, jakieś wielkie WOW! po prostu.
Ale moja przewrotna dusza i jeszcze bardziej przekorny los sprawiły, że będzie dziś "tylko" worek na kapcie. Ale czy to tylko worek? Z jednej strony tak, a z drugiej czuję, że to jeden z ważniejszych przedmiotów w życiu dziecka. Ja do dziś pamiętam mój pierwszy worek na kapcie! Był z grubego płótna w kolorze naturalnym, lekko wybielonym i była na nim duża uśmiechnięta biedronka niosąca książki. Naprawdę! I kiedy o tym pomyślę, to inaczej na to patrzę. Pamiętam niektóre zabawki, ubrania i właśnie ten worek. Kolejnych już nie. Ten pierwszy.
Mam nadzieję, że dziedzic też zapamięta. Choć ciocie nie bardzo rozumieją koncepcję: Mam w przedszkolu las i jeża. To zdanie, mimo wszystko to wypowiadane jest z wyraźną dumą i zadowoleniem.





Przy szyciu worka posłużyłam się moimi ulubionymi szwami francuskimi. Uważam, że są b…

99. W serduszko

Obraz
Serduszko w tej bluzce nie jest oczywiste. Bluzka jest czarna, więc to połączenie nie jest dobrze widoczne, ale nie mniej urocze. Nigdy wcześniej nie szyłam ubrań, które miałyby taki szew i uszyłam ją w jednym kolorze, by ewentualne błędy nie rzucały się w oczy. Zresztą nie miałam mądrego pomysłu na połączenie jakiś dwóch materiałów.
Nie wszystkie moje uszytki darzę jednakowym sentymentem. Są takie, których dość szybko się pozbywam. Ta bluzka na pewno zostanie ze mną na dłużej. Jest bardzo wygodna, jest z dżerseju, nie rozciąga się i po prostu pasuje do innych moich ubrań.
Lubię nosić ją do moich ulubionych spódnic, które pojawiały się na blogu. Tu z dodatkiem jeansowej kurtki. Kupiłam ją latem, bo myślałam, że będę ją nosić w chłodniejsze dni i letnie wieczory, ale jakoś przeleżała w szafie cały sezon i jesienią już wylądowała w worku rzeczy do oddania. Kiedy założyłam tę bluzkę do ciemnej spódnicy stwierdziłam, że jednak czarny żakiet będzie wyglądał bardziej jak na pogrzeb niż do pr…

98. Szydełkowa chusta

Obraz
Pewnie tego nie pamiętacie, bo nawet ja tego nie pamiętam, ale blogowanie zaczęło się właśnie od szydełka i drutów. Więc dziś taki powrót do źródeł.
Moje zamiłowanie do dziwnych odcieni różu z wiekiem się pogłębia i mam coraz większe problemy ze znalezieniem odpowiednich nazw na kolory, które wybieram do swojej garderoby. Jest to tym trudniejsze, że kolory te jednocześnie są bardzo niewdzięczne w fotografowaniu i oddanie ich rzeczywistej barwy - odcienia, nasycenia, głębi jest bardzo trudne. Możecie mieć wrażenie, że na każdym zdjęciu jest inny kolor. Faktycznie, nie są identyczne, bo były robione w różnych oświetleniach i w rzeczywistości ten kolor tez zachowuje się różnie w zależności od światła. Jest po prostu wielowymiarowy.
Ale jaki to kolor. Ja przyjmuję, ze jest to jagodowy róż. Już nie fioletowy, ale jeszcze nie całkiem różowy. Trochę jak bordowy z dodatkiem niebieskiego tonu. Można by powiedzieć, że oberżynowy. W palecie jednego z producentów torebek używa się określenia Sang…

97. Koparki na niebie

Obraz
Dziś kolejny egzemplarz z garderoby dziedzica. To koszulka na przekupstwo. Kiedy rano nie ma ochoty na wstawanie, wszystko jest na nie, ta koszulka łagodzi sytuację i choć trochę rozprasza poranne mgiełki.


Bluzka jest uszyta na podstawie tego samego wykroju, co dwie poprzednie, z "Mamo, uszyj mi". Doszyłam tylko kieszonki i łatki na łokciach z czarnego dżerseju.
Lubię projekty dla dzieci, bo dzięki swoim rozmiarom są szybkie do uszycia i dość łatwe do wykrojenia.




Mam jakieś spaczenie i może myślicie, ze robię to pod publikę bloga i instagremerską rzeczywistość, ale ja naprawdę dobieram skarpetki do stroju. Jak ma czerwoną bluzkę, to na skarpetach też są jakieś czerwone motywy. Jak jest morski styl to i skarpetki są morskie. Nie ma zlituj.
Zdradzę Wam, że od razu wiadomo, że kto ubierał rano dziecko - po skarpetkach.

Życzę Wam miłego wieczoru i cieszcie się zimową pogodą, tak ma być.

96. Motyla noga, to już koniec roku

Obraz
W tym roku nie będzie szumnego podsumowania. Nie będzie kolażu z moimi pracami z tego roku, ponieważ zbyt wiele z nich nie pojawiło się na blogu. W tym roku szyłam więcej dla innych niż dla siebie. Zaniedbałam bloga, choć szyciowo czyniłam postępy i zdobywam kolejne stopnie doświadczenia. Próbowałam wielu nowych rzeczy i przełamywałam własne granice, nawet teraz w ostatnim dniu zdecydowałam przełamać się własne uprzedzenia, ale o tym opowiem już w nowym roku, kiedy wycacam mój projekt.
To był trudny rok, który wiele mnie nauczył. Dużo się wydarzyło, ale były też rzeczy, które wydarzyć się miały, a nie nastąpiły. Wprowadziłam w moim życiu kilka zmian i mam nadzieję, że przyniosą oczekiwane rezultaty. Spojrzałam też wstecz i zaczęłam wyciągać wnioski. Zwykle zdarza mi się, że zaczynam coś pod koniec roku i kończę dopiero w kolejnym. Tym razem to błaha, całkiem przyjemna rzecz. Ale pochwalę się, kiedy skończę.
Dziś ostatni projekt w tym roku. Sukienka w motyle. To bardzo wdzięczna rzecz.…