07.12.2014

34. Druga niedziela adwentu

Czas przygotowań kurczy się nieubłaganie! W tym tygodniu kilka gwiazdek, oczywiście to nie wszystko co będzie przygotowane na choinkę na ozdobienie mieszkania. Moja wena powróciła i mam więcej pomysłów niż mogę zrealizować! Wreszcie powróciło moje dziecięce ja, które cieszy na myśl o świątecznych ozdobach, bo z zeszłym roku wyciągnięcie choinki i światełek było dla mnie wystarczające i szopka z Jezuskiem.

Dzisiaj się dowiedziałam skąd wziął się zwyczaj oświetlania domów, rozpowszechniony zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, który przybył stamtąd do nas. Oczywiście jak to jest ze Stanami, ten zwyczaj przybył do nich z Europy, a konkretnie przywieźli go irlandzcy imigranci. W czasie prześladowań katolików przez anglikanów, mieszkańcy nie mogąc spotykać się w kościołach przyjmowali księży w domu, gdzie odprawiono msze i nabożeństwa. W okresie Bożego Narodzenia, gdy księża wędrowali otwierano drzwi i zapalano w oknach świece, by kapłan wiedział, że dom jest przygotowany na jego przyjęcie. Gdy taki duchowny odprawiał mszę w domu dla rodziny było to największe szczęście! Żandarmom natomiast mówiono, że oto mieszkańcy czekają na Maryję z Józefem, by mogli się u nich schronić. Ten nieszkodliwy zabobon nie budził podejrzeń władz, więc z nim nie walczono!
Wspaniała historia, nie sądzicie?

Dziś nie mam dla Was światełek, ale małe szydełkowe gwiazdeczki. Oczywiście nie wszystkie, żeby Was nie zanudzić. Tło odpowiednie, nastraja powoli do Świąt...









Miłego popołudnia!

1 komentarz:

  1. śliczne giazdki! Piknie będą wyglądać na zielonym drzewku!
    Podrawiam

    OdpowiedzUsuń

Twoje opinie pomagają tworzyć bloga, dziękuję za każde słowo