21.05.2014

23. Niebieska sukienka

W Wielki Czwartek obudziłam się i stwierdziłam, że zabraknie mi sukienek na święta. Miałam co ubrać w Czwartek, Piątek, Sobotę i Niedzielę, ale na Poniedziałek brakowało mi sukienki. Stwierdziłam, że sobie uszyję, ładną, uroczą i niebieską! Tak naprawdę nie lubię niebieskiego, ale dobrze w nim wyglądam i coraz częściej wybieram właśnie ten kolor, bo jest bardzo twarzowy.
Wykrój jest wzięty z Burdy 8/ 2012. Z tym, ze dokonałam kilku zmian. Pierwsza to taka, że przód skroiłam z całości i zrobiłam zakładki, a nie wszywałam wstawek, co jest moim zdaniem trudniejsze. Druga bardzo istotna to brak podszewki i co za tym idzie stworzenie podkroju pach oraz odszycia szyi. Trzecią wprowadzoną przeze mnie zmianą jest układ i długość spódnicy - lekko poszerzyłam wykrój i nadałam mu lekki skos, zamiast marszczenia pokusiłam się na fałdy i skróciłam ją o kilka centymetrów, bo oryginalnie była stanowczo zbyt długa. Po tych poprawkach sukienka jest do przyjęcia. Chociaż w kolejnym podejściu do tego modelu skrócę również górną część, wtedy będzie się lepiej układać i będzie lepiej dopasowana. Materiał jest dość gruby, taki zasłonowy. Dobrze się układa, chociaż, kiedy się ją zakłada sukienka wydaje się dość ciężka.



3 komentarze:

Twoje opinie pomagają tworzyć bloga, dziękuję za każde słowo