19.11.2013

9. Spódniczka w gwiazdeczki

W zasadzie nie wiem, skąd ta zwłoka. Po prostu nie umiem zebrać się w sobie do napisania tych kilku prostych zdań. 
Będzie dziś króciutko. Potrzeba matką jest moich pomysłów. Muszę coś mieć, siup robię to. Unikam kupowania w sklepie tego, co mogę zrobić sama, co umiem zrobić sama i co lubię robić.Tak powstała granatowa spódniczka. Gwiazdeczki dla wytrwałych obserwatorów również są widoczne. Nic nie poradzę, że blogerka ze mnie żadna i ubieram się tak na co dzień, dobrze nie dokładnie tak, bo to mój bardziej odświętny strój, nie całkiem galowy, ale takie coś pośredniego. Spódniczka jest po prostu bardziej elegancka niż miała być w początkowym założeniu. Z czarną bluzką prezentuje się bardzo szykownie, a ponieważ mnie jest zawsze zimno brązowy sweterek jest moim wiernym towarzyszem. Zresztą będzie jeszcze okazja, żeby go zaprezentować, więc na pewno się spotkamy, a będzie to dla niego nie błahe w skutkach. Wspomnę tylko, że wykrój na spódniczkę jest zaczerpnięty z Burdy 3/2013. Ja odjęłam od modelu riuszkę, bo wyglądałaby... po prostu jest zbędna. Na początku podeszłam do projektu z werwą i wielką radością, jednak rzeczywistość okazała się nieco inna niż moje wyobrażenia o szyciu tego typu tkanin. Pomijając fakt, że jest dosyć śliska, to nie jest cienka, taka konkretna. Dodatkowym utrudnieniem było nieposkromione strzępienie. Ale po kilku nieudanych podejściach bój zakończono sukcesem. I na przedstawionym obrazku znajduje się efekt owych zmagań.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje opinie pomagają tworzyć bloga, dziękuję za każde słowo